Na butelce duży napis: pH 9,36. Obok, dwa razy taniej, woda z pH 7,2. Klienci pytają mnie o to częściej niż o jonizatory, bo do sklepowej półki jest po prostu bliżej niż do urządzenia za kilka tysięcy. Pytanie zawsze brzmi tak samo: za co dopłacam. Rozłóżmy więc etykietę na czynniki pierwsze.
Alkaliczna woda mineralna — co naprawdę stoi na półce
Pod tym samym hasłem sprzedaje się dwie różne rzeczy. Pierwsza to naturalnie zasadowa woda mineralna: jej odczyn bierze się z geologii złoża, głównie z rozpuszczonych wodorowęglanów, a butelkuje się ją przy źródle. Druga to woda uzdatniana, której pH podnosi się w zakładzie — przez dodanie związków mineralnych albo przez elektrolizę przed rozlewem.
Ta różnica ma znaczenie przy czytaniu etykiety. „Naturalna woda mineralna" to kategoria opisana przepisami: podziemne źródło, stabilny skład, rozlew na miejscu. Samo słowo „alkaliczna" nie jest osobną kategorią prawną, tylko opisem odczynu, który producent może umieścić na butelce wody o bardzo różnym pochodzeniu. Zasadowa woda mineralna znaczy dokładnie to samo — to ten sam produkt pod polskim odpowiednikiem słowa.
Sama definicja jest banalna: woda alkaliczna to woda o pH powyżej 7. Rozpisałem ją razem z zastosowaniami w kuchni w tekście Woda alkaliczna — co to, jakie ma pH. Tutaj interesuje mnie wyłącznie to, co da się kupić w butelce.
Jak czytać etykietę: pH to nie to samo co alkaliczność
To dwie różne liczby i mylą je nawet sprzedawcy. pH opisuje odczyn wody w danym momencie. Alkaliczność (zasadowość ogólna) to zdolność wody do neutralizowania kwasów, głównie dzięki wodorowęglanom, podawana w miligramach na litr. Dwie wody o identycznym pH 8,5 mogą mieć zupełnie inną alkaliczność, bo jedna ma bufor, a druga prawie żaden.
Praktyczny wniosek jest taki, że samo pH nie mówi nic o zawartości minerałów. Woda po odwróconej osmozie z niewielkim dodatkiem związków zasadowych osiągnie ładne pH 9,4 przy mineralizacji bliskiej zeru. Dlatego na etykiecie sprawdzam po kolei:
- Mineralizacja ogólna (mg/l) — ile w tej wodzie w ogóle jest rozpuszczonych składników.
- Wodorowęglany (HCO₃⁻) — to one najczęściej odpowiadają za zasadowy odczyn wody ze źródła.
- Wapń, magnez, sód — wysokozmineralizowane wody zasadowe bywają zasobne w sód. Jeśli ograniczasz sód, ta liczba jest na etykiecie, a decyzja należy do Twojego lekarza, nie do sprzedawcy wody.
- Pochodzenie — „naturalna woda mineralna" i „woda źródlana" to co innego niż „woda stołowa" przygotowana z wody uzdatnionej.
Co oznacza pH 9,36 na butelce
Akurat ta wartość wraca w wyszukiwarce regularnie, więc rozbiorę ją na części. pH 9,36 znaczy tyle, że w chwili pomiaru woda miała odczyn zasadowy — mniej więcej dziesięć razy silniej zasadowy niż woda o pH 8,36, bo skala pH jest logarytmiczna, a nie liniowa. Krok o jedną jednostkę to dziesięciokrotność, nie „trochę więcej".
I na tym kończy się to, co ta liczba mówi. Nie mówi, ile woda ma minerałów. Nie mówi nic o ORP ani o wodorze. Nie jest też gwarancją na cały okres przydatności: dwutlenek węgla z powietrza rozpuszcza się w wodzie i obniża jej pH, więc odczyn w otwartej, stojącej butelce dryfuje w dół. Tak samo czytam okrągłe „pH 9" z frontu butelki — dwie wody z tą samą dziewiątką mogą różnić się składem w każdym innym wierszu tabeli. Liczba jest prawdziwa. Po prostu mówi mniej, niż sugeruje jej rozmiar na etykiecie.
Wysokie pH to nie to samo co woda jonizowana
Tu przebiega granica, o którą chodzi w całym tym porównaniu. Woda prosto z jonizatora ma trzy parametry naraz: podwyższone pH, ujemny ORP i rozpuszczony wodór cząsteczkowy. Butelkowanie przeżywa tylko pierwszy z nich.
ORP to potencjał oksydacyjno-redukcyjny, mierzalny w miliwoltach zwykłym miernikiem; opisałem go w tekście ORP wody — co to jest. Wartość ujemna bierze się z elektronów dostarczonych do wody na płytach jonizatora i nie utrzymuje się po rozlaniu do butelki. Woda z półki ma ORP dodatni niezależnie od tego, jak wysokie ma pH.
Wodór cząsteczkowy ucieka jeszcze szybciej. To najmniejsza istniejąca cząsteczka: z otwartej szklanki znika w pół godziny, a przez ścianki butelki PET przenika nawet przy zakręconym korku. Dlatego wody bogatej w wodór nie da się sensownie sprzedawać w zwykłym plastiku. Mechanizm powstawania obu tych parametrów rozkładam w tekście woda jonizowana — co to jest.
pH, ORP i zawartość wodoru to parametry fizykochemiczne wody, mierzalne przyrządami — nie obietnica zdrowotna, i tak je tutaj traktuję. Dowody na zdrowotne działanie picia wody alkalicznej u ludzi są ograniczone i niejednoznaczne, o czym piszę wprost w dziale Badania naukowe.
Ile to kosztuje w przeliczeniu na litr
Cena na półce jest myląca, bo dotyczy butelki, a pijesz litry. Weź cenę, podziel przez pojemność i pomnóż przez to, ile faktycznie wypijasz. Dwa litry dziennie to 730 litrów rocznie. Jeśli u Ciebie wychodzi 3 zł za litr, rok picia kosztuje jakieś 2 200 zł — i tyle samo w następnym roku, bo nic się w tej kalkulacji nie amortyzuje.
Po drugiej stronie płacisz raz za urządzenie, a potem tylko za wkład. Filtr FC1 kosztuje 604,35 zł i wystarcza na około 6000 litrów, czyli mniej więcej 10 groszy za litr uzdatnionej wody z kranu. Sam jonizator zaczyna się od 2 900 EUR netto (Leveluk JR IV) i to ta kwota decyduje o całej kalkulacji. Rozpisałem ją z podziałem na modele w tekście ile kosztuje jonizator wody.
Wynik zależy wyłącznie od tego, ile pijesz. Przy litrze dziennie i butelce kupowanej od święta nie ma czego liczyć. Przy czterech litrach w rodzinie liczby rozjeżdżają się po kilkunastu miesiącach.
Butelka, filtr alkalizujący, jonizator — zestawienie
| Parametr | Woda alkaliczna z butelki | Filtr alkalizujący | Jonizator elektrolityczny |
|---|---|---|---|
| pH | Stałe, podane na etykiecie (zwykle 8–9,5) | Zwykle 8–9, spada w miarę zużycia wkładu | Wybierane przyciskiem, od 2,5 do 11,5 |
| ORP | Dodatni | Bez realnego, mierzalnego ujemnego ORP | Ujemny, mierzalny — do −722 mV |
| Wodór (H₂) | Brak — ulatnia się przed otwarciem butelki | Brak | Powstaje przy elektrolizie, pije się świeżo nalaną |
| Koszt za litr | Cena z półki, przy każdym litrze od nowa | Wkłady wymieniane co kilka tygodni | Wkład FC1 ok. 10 gr/l + urządzenie od 2 900 EUR netto |
| Wygoda | Kupić, przywieźć, znieść, oddać plastik | Nalać i odczekać, dzbanek zajmuje półkę w lodówce | Kran, przycisk, kilka sekund |
Filtr alkalizujący i jonizator dzieli znacznie więcej niż cena, więc temu porównaniu poświęciłem osobny tekst: filtr alkalizujący a jonizator elektrolityczny. Same modele i ich parametry zestawiam w dziale Jonizatory, a obok siebie w porównywarce jonizatorów.
Kiedy butelka wystarczy, a kiedy przestaje
Nie zamierzam nikomu wmawiać, że butelkowana woda alkaliczna to naciąganie. Kupujesz w niej podwyższone pH, konkretny skład mineralny i wygodę bez instalowania czegokolwiek — dokładnie to dostajesz. Butelka broni się w podróży, w hotelu, w biurze bez dostępu do kranu, w wynajmowanym na rok mieszkaniu i wtedy, gdy chcesz najpierw sprawdzić, czy w ogóle odpowiada Ci smak wody o wysokim pH.
Przestaje się bronić w trzech sytuacjach. Gdy w domu jest kilka osób i schodzi kilka litrów dziennie, bo koszt mnoży się przez każdą z nich. Gdy zależy Ci na ujemnym ORP albo wodorze, bo tych dwóch rzeczy w butelce nie ma i nie będzie. No i wtedy, gdy chcesz mieć w kuchni więcej niż jeden rodzaj wody — jonizator daje też wodę kwasową do higieny i mocno zasadową do namaczania warzyw, co rozpisuję na stronie Woda Kangen.
Jeśli wahasz się między jednym a drugim, najszybciej rozstrzyga to pomiar. Mierzymy Twoją wodę z kranu i tę z butelki, którą kupujesz, miernikiem pH i ORP — umów bezpłatną rozmowę.